Weekendowe zakupy

5 stycznia 2010

7Kiedy myślisz o zbliżającym się weekendzie, dostajesz gęsiej skórki, bo wiesz, że czekają cię rodzinne zakupy? Nie jesteś jedyną osobą, którą przeraża wizja błądzenia po sklepach z małżonkiem i rozbrykanymi dziećmi, chcącymi wejść w posiadanie większości towarów, eksponowanych na półkach. Spróbuj jednak nastawić się pozytywnie i zastanów się, jak uprzyjemnić wam te chwile.

Przede wszystkim, postaraj się nie chodzić na zakupy z małymi dziećmi. Szczególnie, gdy zamierzacie przebywać w miejscach, gdzie znajdują się zabawki. Poniżej pewnego wieku, twój maluch nie zrozumie, że niepotrzebny jest mu kolejny pluszak. I dobrze wiemy, że dla świętego spokoju, będziesz w stanie mu go kupić. Nawet, jeśli ma identycznego w domu. Żeby umilić zakupy swoim klientom, niektóre hipermarkety otworzyły specjalne miejsca, w których dzieci mogą bawić się, kiedy rodzice wyruszają na łowy. Nie bój się zostawić tam swojej pociechy. Będzie miała zapewnioną specjalistyczną opiekę wykwalifikowanych opiekunek, a poza tym, pozna nowe dzieci. Różne atrakcje okażą się przyjemniejsze, niż zakupy z rodzicami. Dodatkowo, poszerzą horyzonty malucha i rozwiną jego samodzielność.

Istotne, abyście nie planowali od razu zakupów na cały miesiąc. Spróbujcie stworzyć jakiś podział. Na przykład, w jednym tygodniu wybierzcie się wyłącznie po ubrania, a w następnym, znajdźcie czas, żeby uzupełnić braki w wyposażeniu mieszkania. Zbyt długa bieganina po różnego rodzaju sklepach jest bardzo męcząca. Lepiej więc, dawkować sobie emocje. Unikniecie niepotrzebnych nerwów i wycieńczenia. Całodniowe zakupy to pomysł wyłącznie dla ryzykantów.

Na koniec, zostawiliśmy najważniejszy punkt. Po prostu, nie przejmuj się na zapas. Idąc na zakupy z negatywnym nastawieniem, od razu psujesz humor sobie i innym. Postaraj się wykrzesać nieco uśmiechu i cierpliwości. Wspólne wybieranie różnych rzeczy, doradzanie sobie, zacieśni waszą rodzinną więź. By uczcić przetrwanie męczącego dnia, idźcie całą rodziną do restauracji, bądź na lody.

Chodzi o to, żeby gonić króliczka

13 listopada 2009

92Coraz większą pokusą dla polskich bywalczyń salonów stają się zakupy za granicą, które niezmiernie modne stały się wśród towarzyskiej śmietanki. Każda kobieta pragnęłaby zabłysnąć metką z widniejącą na niej nazwą najsłynniejszych domów mody. Oczywiście ubrania największych kreatorów mody można dziś kupić również w Polsce. Jednak Mediolan czy Paryż nadal wiodą w tym zakresie zdecydowany prym, stając się obiektem westchnień tysięcy kobiet. W dobie zarobkowej emigracji polskie kobiety radzą sobie jak mogą. Łączą bowiem przyjemne z pożytecznym. Wyjeżdżając za granicę do pracy, stwarzają bowiem okazję do gruntownych przemian swojej garderoby. Wszak Londyn niczym nie ustępuje innym europejskim ośrodkom mody. Zawsze dobre wrażenie robi uwaga o zakupach za granicą. Jest to bowiem symbol naszych czasów, a zarazem symbol dobrobytu i prymatu materializmu człowieka nad jego duchowością. Cóż, nie brzmi to najlepiej. Bezsprzecznym faktem jest jednak to, że żadna kobieta nie zrezygnowałaby z możliwości zakupu ubrań za granicą. Może więc lepiej, że jednak nie wszystkie panie na to stać. Gwiazdy światowego formatu, którym najwyraźniej nagły i chyba zbyt duży dobrobyt nadto uderzył do głowy są najlepszym przykładem na to, że również w kwestiach materialnych warto mieć cele, do których dążymy. Potwierdza się zatem stare porzekadło, według którego chodzi o to, żeby gonić króliczka, a nie o to, żeby go złapać. Drogie panie, nie pozostaje więc nic innego, jak nadal snuć marzenia o zagranicznych wojażach połączonych z istnym szaleństwem zakupów. Wszak za marzenia się nie płaci, a na zakupy – jak pewnie zawsze – przyjdzie wybrać się do pobliskiego centrum handlowego. Pocieszające jest jednak to, że nieważne co się nosi, ale jak. Są przecież kobiety, które wydają na swoje stroje tysiące, a jednak nie zachwycają, te natomiast, które mają pewien zmysł estetyczny, z niczego potrafią zdziałać cuda. Zatem efektowny strój można znaleźć nawet w sklepie z używaną odzieżą, wystarczy tylko umieć szukać.

Diabeł ubiera się osobno

17 października 2009

1Planowane, duże zakupy, to jedna z większych przyjemności codziennego życia. Chwilowe oderwanie się od rzeczywistości, przyziemnych problemów na rzecz przebierania w rozmaitych ubraniach, bibelotach i innych ciekawych rzeczach sprawia, że nie możemy doczekać się takich chwil. Dlatego pierwsze dni po wypłacie należą właśnie do nas!

Problem pojawia się, kiedy uświadomimy sobie, że maraton po sklepach mógłby odbyć się w samotności. A przecież, nie o to chodzi. Skoro zakupy mają nam sprawiać radość, to miło byłoby dzielić się nią z kimś bliskim. No i przede wszystkim, potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam w dokonywaniu wyborów. Ale kto byłby najbardziej obiektywny i zniósłby nasze marudzenie oraz godziny spędzone w przymierzalni? Wybór może być trudny. Na myśl od razu nasuwa się ukochany, bądź ukochana. Partner przecież spędza z nami większość czasu, więc wie, co lubimy. Poza tym, chcemy podobać się także jemu. Niech więc ma prawo głosu przy zakupach. Z drugiej strony, czy naprawdę chcemy zrazić do siebie tak ważną osobę? Będzie stała, czekając na nas i przewracając oczami. A w jej głowie powstaną setki fantazji, w których pojawimy się z diabelskimi rogami i długim ogonem. Niestety, zwykle nawet najbardziej cierpliwy człowiek nie potrafi wytrzymać zakupów ze swoja drugą połówką.

Idealnym kandydatem zawsze pozostanie więc najlepszy przyjaciel. Panie będą mogły buszować wśród stert ubrań, bez najmniejszych wyrzutów sumienia, że kogoś to nudzi. Przyjaciółka będzie im towarzyszyła przez całą ciężką drogę do znalezienia wymarzonego fatałaszka. Co więcej, sama zrobi zakupy. Przy okazji, obiektywnie doradzi przy wyborze stroju, dodatków do domu, prezentów i wszelkich innych produktów. Natomiast mężczyźni będą mogli razem przetestować wszystkie telefony, gry i inne gadżety, które tak uwielbiają. A owocne zakupy zwieńczą złocistym napojem wypitym w ulubionej knajpce.

To oczywiste, że chcielibyśmy spędzać, jak najwięcej czasu z partnerem. Równie dobrze, pragniemy dzielić się z nim tym, co nas uszczęśliwia. Jeżeli jednak chodzi o zakupy, pamiętajmy, że cieszą one nas tylko wtedy, gdy idziemy na nie osobno. Zakupy z przyjaciółmi pomogą nam uniknąć sprzeczek i zachowają harmonię w związku.