Lista zakupów

10 grudnia 2009

2Gdyby dało się żyć bez wychodzenia na zakupy do supermarketów i centrum handlowych, życie byłoby znacznie tańsze. Nie da się pójść po trzy rzeczy i z trzema wrócić. Nawet z ograniczonymi zasobami finansowymi, będziemy tak kombinowali, aż uda się kupić więcej. Taki już nasz ciężki los.

Można jednak coś zaradzić na nasze niekontrolowane wydatki. Faktem jest, że będzie to wymagało od nas silnej woli, samozaparcia. Jednak, z perspektywy czasu, większość z nas przyzna, że było warto. Dzięki temu, zaoszczędzimy, umożliwiając sobie zakup poważniejszych rzeczy. Co za temat zrobić, by nie kupować niepotrzebnych towarów? Przede wszystkim, ograniczyć do minimum bywanie w marketach. Wszystkie wspaniałe promocje są zwykle minimalnymi przecenami. A jednak, zwykle dajemy się nabrać. W ludzkiej mentalności zakodowane jest już, że gdy znajdujemy coś, co jest tańsze, niż było dotychczas, należy natychmiast to nabyć. W takiej chwili, rzadko zastanawiamy się, czy nowy zakup do czegoś się przyda.

Dobrze byłoby chodzić na zakupy ze spisaną listą. Nikt nie podważa naszych zdolności zapamiętywania. Jednak, wbijając wzrok w kartkę, będziemy kierowali się wyłącznie do tych działów, w których znajdują się interesujące nas towary. Unikniemy tym samym, oglądania reszty asortymentu. Kupimy to, co jest potrzebne a nie to, co jest w atrakcyjnej cenie. Przy okazji, warto wspomnieć o zakupach grupowych. Idąc z rodziną, czy znajomymi, zawsze kupimy więcej. Ulegając nawet niemej perswazji, damy się namówić na coś tylko dlatego, że inna osoba nabyła tę samą rzecz. Równie dobrze, umiemy skusić się na zakup, bo ktoś powiedział, że to jest fajne. Ewentualnie, nasze dziecko będzie tak usilnie o coś prosiło, aż ulegniemy.

Centra handlowe to świetne miejsce na zakupy, ale pod warunkiem, że bywamy tam, nie więcej, niż dwa razy w miesiącu. Wiele sklepów odciąga uwagę od konkretnego produktu, po który przyszliśmy. Chcąc kupić spodnie, przechodzimy obok marketów, restauracji, kiosków, drogerii i masy innych sklepów. Wystawy zachęcają do wejścia, ceny i wygląd towaru – do zakupu. Lepiej jest robić wielkie zakupy raz na jakiś czas, a potem, dokupować tylko podstawowe rzeczy w sklepiku osiedlowym.

Oczywiście, czasem trzeba sobie pozwolić na zakupowe szaleństwo. W końcu, to przyjemnie próżne, a nie raz, po prostu potrzebne. Jednak, wyjście na zakupy powinno nam wystarczy na dłuższy czas.

Na zakupy nie ma mocnych

26 października 2009

32Choć pojawiły się w naszej rzeczywistości stosunkowo niedawno, od razu zyskały uznanie i pewną renomę. Sklepy firmowe, bo o nich mowa, stały się głównym dostarczycielem nowych towarów. Na początku tak bardzo kojarzyły się z luksusem, że nie odstraszały nas od nich nawet wygórowane ceny. Dziś już nieco przywykliśmy do tych wysokich cen towarów, ale też zyskaliśmy pewną orientację i doświadczenie w zakresie zakupów. Wiemy już, które rzeczy faktycznie warte są swojej ceny, a których – mimo firmowej metki – nie chcielibyśmy nabyć nawet za darmo. W panującej dziś powszechnie modzie na zakupy, sklepy firmowe odgrywają kluczową rolę. Warto przecież mieć ogólną przynajmniej orientację na ich temat, choćby po to, by wykazać się taką wiedzą w towarzyskiej rozmowie. Rzecz nie dotyczy przecież wyłącznie sklepów z odzieżą, ale z wszelkimi artykułami, które masowo dziś kupujemy. Marka liczy się już bowiem nie tylko w odniesieniu do ubrań, ale również w przypadku sprzętu gospodarstwa domowego czy urządzeń, w które wyposażamy nasze domy i mieszkania. Polacy coraz częściej dbają o to, by otaczać się przedmiotami z najwyższych półek. Takich, które poza wysoką ceną odznaczać się będą również wysoką trwałością. Zakupy – bez względu na to, jaki towar nabywamy – stają się integralną częścią naszego życia. Poświęcamy na nie coraz więcej czasu i pieniędzy. Często, aby obejrzeć towary we wszystkich sklepach, poświęcamy cały dzień. Zakupy stały się nie tylko koniecznością czy przykrym obowiązkiem – na który tracimy przecież tak cenne dziś pieniądze i czas – ale sposobem na miłe spędzanie wolnego czasu. Coraz częściej spędzamy czas na oglądaniu, przymierzaniu, niczego w efekcie nie kupując. Te chwile spędzane w przymierzalniach firmowych sklepów podnoszą nas na duchu, dają możliwość przedzierzgnięcia się w cudzą skórę, by choć na chwilę poczuć się kimś, kim pewnie nigdy nie będziemy. Magnes sklepów oferujących rzeczy z firmowymi metkami działa z równą siłą zarówno na młodzież, jak również na osoby, które – wydawałoby się – są na taką złudę odporne. A jednak – nie ma mocnych.