Tanie zakupy

12 lutego 2010

4Trudno byłoby ukryć, że nie każdego z nas stać na zakupy w markowych butikach. Chociaż bardzo byśmy się starali, nie zawsze możemy sobie pozwolić na tak duże wydatki. A niestety, koszt tych najlepszych ubrań, nie jest dostosowany do zarobków przeciętnego obywatela. Mimo wszystko, można wypróbować kilku porad, które pomogą nam nabyć ubrania z wyższej półki, nie nadwerężając naszej kieszeni.

Przede wszystkim, powinniśmy wiedzieć, że pod koniec sezonów, praktycznie w każdym dobrym sklepie organizowane są wyprzedaże. Przeceny sięgają nawet 70% wartości ubrania. Naprawdę, warto poczekać trochę dłużej, żeby potem nabyć super ciuch za przysłowiowe grosze. Prawdopodobnie, nie zdążymy nosić nowej zdobyczy w danym sezonie, ale jeżeli nam się podoba, to przecież nie straci swojego uroku przez tych kilka miesięcy. Moda również nie zmienia się aż tak szybko, żeby nie można było kupować ubrań z wyprzedzeniem. Dobrze jest także czyhać na wyprzedaże inicjowane z powodu innych okazji. Mogą to być, na przykład, urodziny sklepu lub całej sieci. Wtedy zawsze można liczyć na coś ekstra.

Oczywiście, najtańsze ubrania znajdziemy w sklepach z odzieżą używaną. Jeśli jednak nie przepadamy za garderobą pochodzącą z drugiej ręki, możemy zdecydować się na outlety. W Polsce rozpowszechniły się dość niedawno, ale na zachodzie znane są już od wielu lat. Ich asortyment to końcówki kolekcji najpopularniejszych firm odzieżowych. W ramach opróżniania magazynów, wszystkie resztki trafiają do outletów, które sprzedają je po znacznie niższej cenie. Ubrania te nie są używane ani zniszczone. Zwykle mają jeszcze oryginalne metki.

Żeby czuć się ładnie i przy okazji modnie wyglądać, nie trzeba wydawać fortuny. Odrobina duszy poszukiwacza pomoże nam trafić na godne polecenia promocje, wyprzedaże, czy przeceny. A jeżeli dodatkowo, znajdziemy swoje tajne miejsca, w których ceny stanowią konkurencję dla pozostałych, możemy zasłużyć na miano modowego króla lub królowej. Za jaką cenę? To pozostanie naszą słodką tajemnicą.

Społeczeństwo utracjuszy

10 stycznia 2010

102Współczesny świat, tak bardzo przesiąknięty materializmem, wywiera na nas rozmaite presje, którym – w większej lub mniejszej mierze – ulegamy. Jedną z nich jest oddawanie się z zamiłowaniem wydawaniu pieniędzy. Zakupy stały się naszą słabością. Dawniej prym w tej dziedzinie wiodły panie, które potrafiły stracić niebotyczne kwoty na ubrania i kosmetyki, dziś do tego grona utracjuszy dołączyli również panowie. Zmienił się nieco asortyment, na który wydajemy nasze – tak ciężko przecież – zarobione pieniądze. Panowie nie szczędzą wydatków na rozmaity sprzęt najnowszej generacji, luksusowe auta, ale też – co jest ewidentnie znakiem naszych czasów – na ubrania. Wypada więc chyba zerwać ze stereotypem stroniącego od sklepów, mężczyzny. Współcześni panowie są bowiem wyjątkowo wybrednymi klientami sklepów odzieżowych. Panie, które chyba od zarania dziejów, dbały o swój wygląd, wydają pieniądze głównie na ubrania i kosmetyki, ale coraz częściej też na biżuterię, czy tak kosztowne hobby jak uzupełnianie kolekcji butów czy torebek. Często też nie żałujemy wydatków na modernizację domów i mieszkań. Właściwie wręcz wypada co jakiś czas zmienić wystrój swoich wnętrz, gdyż również w tym zakresie moda zmienia się zatrważająco szybko. Specjaliści badający zachowania społeczeństw już dawno zauważyli tendencje, według których przeciętny Polak poddawany jest silnej presji społecznej związanej z nieustannym nabywaniem kolejnych dóbr materialnych. W istocie zakapowane towary rzadko są nam naprawdę potrzebne. Lubimy jednak wierzyć, że zakupy są znakomitym sposobem na poprawę humoru czy czasami nudę. Dobrze, jeżeli możemy pozwolić sobie na uleganie tej społecznej presji, jednak nie wszystkich na to stać. A kiedy nie możemy uczynić zadość swoim zachciankom, pojawiają się zwykle frustracje, które – w dużym nasileniu – mogą doprowadzić do prawdziwej tragedii. Niewinna – z pozoru – rozrywka łatwo może przerodzić się w ludzki dramat. Zatem w trosce o swój spokój wewnętrzny, zastanów się dobrze, zanim kolejny raz ulegniesz pokusie i udasz się na zakup produktów, których w istocie nie potrzebujesz.